poniedziałek, 17 marca 2014

Monster, rana cięta oraz postrzałowa domowym sposobem.

Dzień doberek:)

W Piątek była u mnie rodzinka  i Jacek zapytał, czy potrafiłabym stworzyć ranę, oczywiście zainspirowało mnie to do poszukania w internecie prostych sposobów, przy których nie muszę wydać majątku. Faktem jest to, iż na pewno rana nie wygląda bardzo realistycznie, ale przecież nie jestem charakteryzatorką filmową, tylko amatorką, która świetnie się bawi przy tworzeniu wszelakich wizerunków...
Z pomocą przyszła mi Red lipstick Monster, bardzo znana vlogerka, dzięki które zainspirowałam się po części wykonaniem ''look'u''.
To moje pierwsze podejście do tego typu zabiegów i myślę, że nie ostatnie jeśli tylko czas na to pozwoli.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Film, którym się zainspirowałam:
 
Ogromnie polecam Wam kanał Ewy. Możecie znaleźć ogrom twórczych propozycji, nie tylko makijażowych:)

9 komentarzy:

  1. Dałaś czadu!!! Ale mnie kusi, żeby też coś takiego zmalować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super już Ci pisałam :) czekam na oparzenia chemiczne :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda okropnie...realistycznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomijając tę dziurę w głowie bardzo podobają mi się sińce pod oczami! Kurcze, jak prawdziwe!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, będą dla mnie motywacją do dalszego działania.:*